I pogoda gdzieś się zapodziała. Dziś trudno uwierzyć, że znajduję się w najcieplejszym miejscu w Niemczech. Wiatr wieje, liście spadają z drzew. A to długi piątek pomiędzy weekendami, więc nawet w mieście nie za dużo można załatwić.
Parę dni temu trafiłam na niezwykłe miejsce w Karlsruhe. Jak na tak małe miasto (ok. 285 tysięcy mieszkańców) to Centrum Sztuki i Mediów robi olbrzymie wrażenie. Jest to kompleks muzeów, galerii, różnorodnych instytucji kulturotwórczych. ZKM (Zentrum fur Kunst und Medientechnologie) znajduje się jakieś 15 minut pieszo od centrum miasta. Do tej pory udało mi się zobaczyć jedynie Media Museum, słynące na świecie ze swojej interaktywności. Spędziłam tak jakieś trzy godziny, a chętnie zostałabym jeszcze dłużej. Najlepsze było to, że samemu miało się wpływ na to co się dzieje wokół. Można tam miksować dźwięki, śpiewać w specjalnej kabinie i swoim głosem rysować obrazy na ścianie. Spacerując korytarzami wystawy chronologicznie poznajemy historię odtwarzaczy dźwięków, telewizji, a na końcu mamy pierwsze komputery. Wizyta w tym muzeum jest trochę męcząca, za względu na wydobywające się z każdego zakamarka dźwięki, często przypominające zgrzyty, nieprzyjemne dla ucha.
Myślę że, ZKM będzie moim ulubionym miejscem miasta. Następnym razem wybiorę się do Museum fur Neue Kunst i zarezerwuję sobie więcej czasu.
Zdjęcia nie zawsze wychodziły tak jak chciałam, ale nie można było używać flesza, raz zaryzykowałam i w ciągu sekundy pojawiła się koło mnie węsząca złamanie przepisów pani kustoszka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz