sobota, 27 października 2012

Tydzień!

Jak w tytule! I jak ten czas leci! Szybko, więc żeby zapamiętać wiele z okresu kiedy wszytko jest nowe i można się temu bezkarnie dziwić, będę tu od czasu do czasu umieszczać kawałki mojej rzeczywistości. Na przykład taki las naprzeciwko domu w którym mieszkam. Dużo w nim ścieżek, ludzi na rowerach. Podobno, gdyby tylko się uprzeć można nim dojść do Francji. Chyba z sprawdzeniem tego poczekam do wiosny. Jak będzie ciepło i jak zaopatrzę się w rower! Ciężko tu bez niego! Chociaż, jak przypomnę sobie dzisiejszą pogodę, dziś na rower bym nie wsiadła.